porady

Jak rozmawiać o podwyżce?

Data dodania: 30-12-2016

 

W życiu każdego pracownika przychodzi moment, w którym zaczyna oczekiwać wyższych zarobków. Jednak bardzo często nic z tą myślą nie robią – aż 70% Polaków przyznaje, że nie lubi rozmów z szefem na temat podwyżki. Skoro tak, to czy warto czekać, aż pracodawca sam się zreflektuje? Może jednak lepiej się przemóc? W takim razie jak rozmawiać o podwyżce?

Musimy uświadomić sobie, że największy kosz utrzymania firmy, to pensje dla pracowników. A im większa pensja pracownika, tym mniejszy zysk przedsiębiorstwa. Każdy szef dąży do zminimalizowania kosztów, a więc małe są szanse na to, by sam zwrócił się do pracownika z propozycją podwyżki. Niektórzy, aby uniknąć rozmów, po prostu przeszukują nowe oferty pracy. Czasem to rzeczywiście lepsze rozwiązanie, ale mimo wszystko warto spróbować negocjacji ze swoim pracodawcą.

Zanim pójdziemy na rozmowę, należy się do niej odpowiednio przygotować. Nie można „z marszu” oświadczyć szefowi, że żądamy podwyżki. Najpierw trzeba określić, ile chcielibyśmy zarabiać. Jeśli nie wiemy, ile standardowo zarabiają ludzie na naszym stanowisku, można wejść na portal rekrutacyjny i przeglądać oferty pracy. Często podawane są tam widełki płacowe, na jakie mogą liczyć kandydaci. Również w Internecie można znaleźć strony, które gromadzą informacje na temat wynagrodzeń.

Podczas rozmowy musimy umieć obronić swoje zdanie. Jeżeli szef zapyta: „Dlaczego miałbyś tyle zarabiać?”, pomogą nam wcześniej przygotowane argumenty. Powinniśmy umieć wymienić sukcesy, jakie odnieśliśmy w tej firmie, swoje zasługi, podkreślić lojalność i zyski, jakie wygenerowała nasza praca. Jeśli nie możemy się pochwalić żadnymi wybitnymi osiągnięciami, prawdopodobnie na podwyżkę nie zasługujemy i rozmowa okaże się kompletnym fiaskiem. Najgorsze, co możemy zrobić, to prosić szefa o podwyżkę, kiedy nie udało nam się wykonać powierzonych zadań albo niedawno popełniliśmy jakiś błąd. Pracodawca dobrze pamięta takie wpadki i nie będzie mowy o podwyżce.

Rozmowa o podwyżce to także dobry moment na zastanowienie się nad swoją ścieżką kariery. Czy jesteśmy w tej pracy spełnieni? Czy nawet jeśli uda nam się uzyskać podwyżkę, to rzeczywiście przyjemniej będzie wstawać każdego ranka do pracy? Czasami wydaje nam się, że pieniądze to rekompensata za wszystkie niedogodności, które nas spotykają. Jednak nie zdają sobie sprawy, że sedno nie leży w niesatysfakcjonującym wynagrodzeniu, a niewłaściwie dobranej branży. W takim momencie warto poszukać nowej oferty pracy, która będzie znacznie lepiej odpowiadała naszemu usposobieniu.

Jeśli jednak jesteśmy przekonani, że chcemy realizować się w obranej branży, a nasze starania są niedostatecznie doceniane, warto porozmawiać z szefem o podwyżce. Jeżeli faktycznie zależy mu na dobrych, lojalnych pracownikach, z pewnością dojdzie choć do negocjacji. Gdy z góry odmówi, trzeba zastanowić się, czy nie postawić ultimatum: podwyżka lub wypowiedzenie. Niektórzy wtedy zdają sobie sprawę ze straty i są gotowi ulec. Jednak prawdą jest, że o wiele łatwiej uzyskać lepsze warunki finansowe, obserwując oferty pracy i negocjując wynagrodzenie podczas rozmów rekrutacyjnych.